Prezentuję ostatnią część mojej relacji z wyprawy w Tatry.
Kolejny dzień naszego pobytu w Zakopanym rozpoczął się o wiele później niż poprzednie. Tym razem pospaliśmy sobie dłużej i bez żadnego pośpiechu zjedliśmy śniadanie. Wszystko mnie bolało jakbym cały dzień nosił worki z cementem. Mimo, że pogoda była nieco lepsza niż się spodziewaliśmy wiedzieliśmy, że decyzja o odpuszczeniu kolejnego szlaku była słuszna.