Prezentuję trzecią część mojej relacji z wyprawy w Tatry.
Poranne wstawanie trzeciego dnia w Tatrach było nieco cięższe niż poprzednie. Przez chwilę nawet myślałem o tym by sobie dzisiaj odpuścić i odpocząć nieco od górskich wędrówek. Na szczęście poranek był piękny, a słonko świeciło na przejrzystym niebie. To dało mi nową motywację. Reszta rodzinki również wyraziła ochotę na kolejną muszturę, pod warunkiem jednak, że wezmę cały prowiant i wodę.